stat4u

Szkolna przemoc…
15.12.2012 rok.
Powiększ
Opracowano w oparciu o informacje zebrane podczas realizacji zadania: „Konwencja o Prawach Dziecka – praktyczne zasady jej przestrzegania na terenie szkoły w aspekcie przeciwdziałania przemocy rówieśniczej”, realizowanego we wszystkich jeleniogórskich szkołach z klasami V szkół podstawowych i II gimnazjum.

Przemoc w szkole, a głownie ta rówieśnicza, to nic nowego, ale daje się zaobserwować jej nasilenie.
Rożne są jej przejawy: zaczyna się od przepychanek, niemiłych komentarzy i złośliwego wyśmiewania, a kończy, poprzez zastraszanie, na psychicznym i fizycznym maltretowaniu.

Raniące słowa: wyśmiewanie się z nazwiska, nadawanie złośliwych przezwisk, szydzenie, komentowanie: wyglądu, zachowania, ubioru i zamożności, docinki pod byle pretekstem - to jest przemoc.
Żali się uczennica II kl. gimnazjum:
Kiedy odpowiadam na lekcji, zawsze ktoś z tyłu to komentuje, a reszta się śmieje. Przekręcają moje nazwisko tak, że… brzmi wulgarnie. Nikt nie mówi do mnie po imieniu, chociaż wiele razy o to prosiłam. Jak coś zrobię, zawsze ktoś skomentuje, „ale wiocha”.

Gesty też ranią: obraźliwe, wulgarne, przedrzeźniające kogoś, sugerujące czynności fizjologiczne (udawanie wymiotów na czyjś widok i ruchy kopulacyjne) - wszystkie, które odbierane są przez dana osobę jako nieprzyjemne - to przemoc.
Opowiada uczeń II kl. gimnazjum:
- Tu najważniejsze jest to, kto jest silny i kto ma kumpli. Popisują się przed sobą, na każdej przerwie jakieś przepychanki. Ale najczęściej wyżywają się na kimś innym, wystarczy, że się przejdzie zbyt blisko nich albo stanie obok w kolejce do sklepiku. Zawsze któryś popchnie „z bara”, stanie niby niechcący całym ciężarem na stopę, zrobi coś takiego, żeby zabolało. Jak się zaprotestuje, to ich to tylko nakręca bardziej. W żywe oczy mówią „nic nie zrobiłem, o co ci chodzi, chłopaczku?” I wtedy albo trzeba się z nimi kłócić i czasem nawet bić albo być frajerem i odejść. A oni się śmieją.

Boląca izolacja: plotkowanie na czyjś temat, odwracanie się plecami - izolowanie od kogoś, tylko dlatego, że jest postrzegany jako ktoś inny lub gorszy – to przemoc.
Ujawnia uczennica V kl. szkoły podstawowej:
Wróciłam po chorobie i coś się zmieniło, wcześniej miałam z kim pogadać, teraz już nie. Mówili o czymś, czego nie rozumiałam. Gdy pytałam, śmiali się i nabijali ze mnie, a potem mówili na mój temat nieprawdziwe rzeczy. Miałam zwolnienie z WF-u, to zaczęli mnie nazywać „ciężarna krowa” albo anemiczka.

Nieprzyjazne czyny: kradzież, niszczenie cudzej własności, wymuszanie pieniędzy, bicie, popychanie, przewracanie, plucie i szarpanie – to przemoc.
Skarży się uczennica II kl. gimnazjum:
- Pakowałam się szybko pod koniec lekcji i z plecaka wypadła mi czysta podpaska zapakowana w paczuszkę, którą noszę na wszelki wypadek. Zaczęli nią rzucać, kopać, wyzywać mnie od śmierdzących, skażonych ciotek.
Inny uczeń tej samej klasy dodaje:
Umieją tak uderzyć, żeby nauczyciel nie zauważył. Albo popchną na ścianę, na przechodzące dziewczyny, a potem śmieją się i krzyczą - uważaj, jak leziesz baranie.

Bezsilność ofiar i bezkarność sprawców Z przeprowadzonych przez przedstawiciela TKOPD rozmów, odnotowanych pytań i wypowiedzi wyłania się obraz poczucia bezsilności wśród uczniów - ofiar przemocy, i bezkarności wśród jej sprawców.
Większość ofiar przemocy szkolnej nie chce szukać pomocy u nauczycieli i rodziców. Obawia się, że zostanie to potraktowane jako donos i w rezultacie przyniesie więcej szkody niż pożytku.
Zestawiona wypowiedź kilku uczniów V kl. szkół podstawowych i II kl. gimnazjów.
Nie pójdę do wychowawcy ani pedagoga, bo od razu kazaliby podać nazwiska i potem miałbym przechlapane. Muszę sam sobie jakoś radzić. Nauczyciele też nie potrafią nad nimi zapanować, a gdybym doniósł, to by się na mnie mścili. W domu też rodzicom nie mówię, bo co zrobią? Powiedzą na zebraniu albo pójdą do dyrektorki? To miałbym jeszcze gorzej. A ojciec to pewnie miałby jeszcze do mnie pretensje, że się nie bronię, tylko daję się bić.

Inne jeszcze charakterystyczne wypowiedzi odnotowane podczas rozmów z uczniami i nauczycieli (w tym i pedagogami szkolnymi):
 W USA, jeśli jakiś uczeń jest agresywny, zjawia się policja, zabiera gagatka, a rodzice maja naprawdę bardzo, ale to bardzo poważne kłopoty. Często takiego delikwenta oddaje się do specjalnego ośrodka, za który muszą płacić rodzice i mają zakaz odwiedzania go.
 W Polsce jest tak samo..., tylko trzeba reagować.
 Myślę że w Polskich szkołach powinny być zainstalowane kamery na korytarzach, stołówkach, klasach, szatniach, no i przed szkołą.
 Kamery w większości szkól funkcjonują i nie kontrola jest antidotum na agresję. Nastąpił kryzys rodziny i to jest przyczyna. Wychowuje dom, a nie szkoła.
 Jak rodzic zostaje poproszony do szkoły to wysłucha, że syn lub córka niewłaściwie się zachowuje (przeważnie są to rodzice z tych dobrych i wykształconych rodzin), to jak przyjdzie do domu to dziecku przyzna rację i jeszcze mu powie „nic się nie martw ja to załatwię”. Następnie zachowanie takiego dziecka czy małolata będzie jeszcze gorsze, bo ojciec pozwala.
 Prawa dziecka powinno się nabywać, jak się udowodni swoje człowieczeństwo, a nie dostawać je z racji urodzenia się człowiekiem. Wówczas rodzice dbaliby lepiej o wychowanie swych dzieci.
 Jeżeli uczeń jest agresywny to wynosi to z domu. Rodzice w dzisiejszych czasach nie potrafiła wychowywać swoje dzieci. Nieraz rozmowy prowadzone w domu są agresywne a młodzież wychodzi z tego założenia, jak moi rodzice tak postępują, to ja też mogę. Dziecko musi mieć respekt przed rodzicami i nauczycielami a tego nie ma, a tego musi nauczyć się od rodziców. Żadna szkoła tego mu nie wpoi tylko matka lub ojciec.
 To wina przede wszystkim rodziców i ich wychowania. Tumiwisizm i byle jakość życia powodują, że wszystko mają gdzieś, łącznie z wychowaniem swoich dzieci, więc takie są efekty. Generalnie wszystko schodzi na psy. Kultywowanie chamstwa, cwaniactwa, złodziejstwa i nazywaniem go jako radzenie sobie w życiu, powoduje takie a nie inne efekty.
 Rodziców „g” obchodzi, co robi ich dziecko, a jak już coś zrobi to atakują ofiarę, a oczywiście ich syn czy córka są święci. Tyle, że ja dla takich rodziców nie widzę usprawiedliwienia, bo skoro zdecydowali się na dzieci to niech je wychowają jak należy.
 Zły jest system, problemy ma nie sprawca przemocy a nauczyciel, który ma z nią walczyć. Sprawca sprytem i za pomocą swoich rodziców może wrobić nauczyciela, nawet groźbą utraty pracy, w najlepszym wypadku jeszcze sprawcę trzeba przeprosić!
 Nauczyciele często myślą, że skoro kogoś się dręczy to widocznie z tym kimś jest coś nie tak i dręczyć go w ich rozumieniu wolno.
 Mojego młodszego brata katowali w gimnazjum, na początku nie chciał się przyznać, ale naciskałem i w końcu powiedział kto... To poszedłem dyra i w dość bezpośredni sposób wytłumaczyłem mu kilka kwestii. Niestety na tzw. grono pedagogiczne w ogóle nie można liczyć.
 A co na to kler katolicki, który tak pięknie naucza na lekcji religii o miłosierdziu Bożym? Jak głosił niejaki JP II??? Nie lękaj się i dalej lej.
 Kler też jest winien. Przykład Rydzyk, który podjudza do nienawiści, nie mówiąc o politykach
.

Trochę praktycznych rad
Doświadczasz przemocy? Pamiętaj!

- W szkole nie ma dwóch identycznych przypadków przemocy, dwóch takich samych sprawców i ofiar, ale zjawisko to jest podobne we wszystkich szkołach.
- W szkole masz prawo czuć się bezpiecznie, mieć poczucie bezpieczeństwa bezwzględnie zagwarantowane.
- W szkole nie ma uczniów lepszych i gorszych, wszyscy mają te same prawa.
- W szkole nie muszą się wszyscy ze sobą przyjaźnić, bo to niemożliwe w tak dużej grupie ludzi.
- W szkole nikt nie ma prawa wyrządzać Ci krzywdy, niezależnie od tego, że masz inne poglądy, lubisz inne rzeczy, inaczej wyglądasz i się zachowujesz.

Jeśli jesteś ofiarą przemocy i nie czujesz się w szkole bezpiecznie? Pamiętaj!
- Nie daj sobie wmówić, że to twoja wina!
Często dorośli, do których zgłaszają się osoby, ofiary przemocy - rodzice, nauczyciele, niesłusznie mówią: „to dlatego, że zachowujesz się tak i tak”, „to dlatego, że nie masz przyjaciół”, „to dlatego, że oni widzą, że jesteś słabszy”. W rezultacie zamiast wsparcia ofiara otrzymuje krytykę.
- Nie daj się zbyć osobom, do których zgłaszasz zaistnienie przemocy!
Wymagaj konkretnych wskazówek. Niezależnie od tego, czy faktycznie jesteś słabszy, czy zachowujesz się nieco inaczej niż twoi koledzy (np. jesteś zamknięty w sobie, spokojny), masz prawo do poczucia bezpieczeństwa i nikt nie może wyrządzać ci krzywdy. Możesz oczywiście przemyśleć swoje zachowanie i postarać się je zmienić tak, aby poczuć się pewniej, ale to nie Ty jesteś powodem przemocy.
- Koniecznie powiedz o tym komuś.
Możesz powiedzieć przyjacielowi, nauczycielowi albo rodzicom. Jeżeli nie chcesz zgłaszać sprawy wychowawcy, idź do innego nauczyciela – takiego, któremu ufasz. Jeżeli obawiasz się reakcji rodziców, poproś o wsparcie rodzeństwo, babcię czy kolegę ze szkoły. Jeżeli chcesz, możesz to rodzicom napisać. Przedstaw sytuację, swoje uczucia, obawy. Nie bój się prosić o pomoc.
- Dbaj o swoje bezpieczeństwo.
Unikaj miejsc, gdzie nie ma świadków, gdzie możesz spotkać sprawców przemocy sam na sam. Lepiej nadłożyć drogi wracając do domu niż ryzykować spotkanie.
- Nie doprowadzaj do konfrontacji.
To nie jest tchórzostwo, to rozsądek. Jeśli spotkasz osoby, które cię prześladują, staraj się przede wszystkim spokojnie opuścić to miejsce tak szybko, jak to jest możliwe. Kieruj się zawsze w stronę, gdzie jest więcej ludzi. Jeżeli dojdzie do spotkania, postaraj się zachowywać pewnie i spokojnie.
- Nie daj się sprowokować nawet najgorszymi słowami czy gestami. Bądź wyprostowany, poważny i opanowany. Spokojnie mów, że nie chcesz takiego traktowania. Mów powoli, dawaj do zrozumienia, że panujesz nad sytuacją, nawet jeśli naprawdę bardzo się boisz lub jesteś wściekły. Sprawcom zależy na tym, żeby cię rozwścieczyć albo upokorzyć.

Doświadczasz przemocy? Szukaj wsparcia!
Jesteś świadkiem przemocy?
Nie bądź obojętny – poinformuj o tym!
Wsparcia możesz też szukać oraz o wszystkim poinformować także Terenowy Komitet Ochrony Praw Dziecka w Jeleniej Górze:
Można przyjść (każdy Pn., Śr. i Pt. z wyjątkiem dni ustawowo wolnych od pracy, od godz. 16:00 do 18:00, 58-500 Jelenia Góra, ul. Jasna 11, przesłać maila - tkopd.jg@wp.pl, wysłać list (dane adresowe powyżej) lub zadzwonić we wskazanych wcześniej godzinach dyżurów (tel.: 75 6422017). Anonimowość i dyskrecja zapewnione!
Józef Pawłowski


Copyright © 2010 Paweł Drewniak