stat4u

Powitanie wakacji
29.06.2012 rok.
Powiększ
Na prośbę - upomnienie, kilku członków, pokornie „zarządziłem” spotkanie integracyjne dla członków jeleniogórskiego TKOPD, zapraszając do uczestnictwa też ich rodziny (osoby towarzyszące). Jednocześnie informując, że sam stawię się z żoną własną i sznaucerką Holli – najważniejszą osoba klanu Pawła.
Powiększ
W przesłanym do wszystkich członków mailu informowałem, iż obecność dla chętnych jest obowiązkowa; że spotkanie odbędzie się tu i tu, w piątek 29 czerwca 2012r. – w pierwszym dniu szkolnych wakacji, od godz. 16.30; że każdy uczestnik winien przynieść ze sobą dobry humor i co uważa za swoje popisowe „co nieco” do jedzonka, uzupełnione czymś zimnym do picia, bowiem upał zapowiadano na ten dzień straszny.
Powiększ
Dla zachęty informowałem, że Jadwiga zapowiedziała się z „własnoręcznie” upieczonym ciastem; że ja zapewnię dobry, przez skromność nie pisałem, że wspaniały, lekko schłodzony, boski nektar z okolic Mozeli do spróbowania, a moja małżonka coś do zszamania (kiełbaski z cebulką i pieczarkami o dodatkach nie wspominając); że Danusia S. urządzi odpowiednio miejsce spotkania, nie zapominając o „zastawie stołowej”, w tym i o jednorazowych sztućcach oraz herbacie, a dla wyjątkowo wymagających o kawie i cukrze.
Oczekiwałem na liczne stawiennictwo, bez specjalnych usprawiedliwień, lecz nieco się zawiodłem. Była nas garstka. Niektórzy rozpoczęli urlopy - przysłali telefoniczne pozdrowienia z nad morza, inni zaś z różnych, tylko sobie znanych powodów, nie dopisali. Szczególnie dotyczy to komitetowej „młodzieży”. Ważne jednak, że nie zawiedli komitetowi „wyjadacze”. Stawili się, poza wcześniej wymienionymi: Basia, Eleonora, Alina, dwie Danuty, Irena i Jurek.
Powiększ
Słońce rzeczywiście dawało popalić, a cienia, w którym można było się schować niewiele, ale spotkanie należy zaliczyć do bardzo fajnych.
Wspominaliśmy zabawne zdarzenia, dzieliliśmy się wrażeniami z udanych lub mniej udanych kontaktów z przedstawicielami jeleniogórskiego samorządu. Śmichom i chichom nie było końca, a najlepiej nam się śmiało i żartowało z samych siebie.
Powiększ
Jedynie Danusia S. przez dłuższy czas była milcząca i czegoś wyjątkowo smutna. Nie mogliśmy na to pozwolić. Zbiorowym wysiłkiem staraliśmy się by rozpogodziła zafrasowane czoło, by uśmiech zagościł na jej twarzy. I nawet nam się to udało.
Powiększ
Pogodny nastrój tego dnia nieco zakłócały dwie suczki (o jednej już wcześniej wspominałem, zaś druga – Jula, reprezentowała Basię), które jak to „dziewczyny” zajadle rywalizowały o względy uczestników i dostęp do jadła. Pogodziły się na pewien czas i pozowały do fotografii skuszone kęsem kiełbasy.
Upewniwszy się, że w czas kanikuły zapewnione są dyżury przy „Przeciwprzemocowym telefonie zaufania”, że każdy otrzymany sygnał o naruszeniu praw dziecka nie zostanie pozostawiony bez wyjaśnienia, nie omieszkując przypomnieć o następnym zebraniu (13.09.2012 r., godz. 16:30 w MDK) oraz życząc udanego lata i urlopów oraz regeneracji sił psychicznych i fizycznych, całą moją trójką powróciłem w domowe pielesze, mając nadzieję, że i pozostałym uczestnikom spotkania też się to udało.
Dzięki i do miłego,
jeszcze Wasz Przewodniczący - Paweł


Copyright © 2010 Paweł Drewniak